Podczas odchudzania lubimy obserwować spadek naszej wagi wraz z zmniejszającą się liczbą na wyświetlaczu. Jednak im dłużej trwa nasz wysiłek, tym bardziej zwalnia tempo spadku kilogramów. Nasze reakcje wówczas są różne – jedni odczuwają wzrost motywacji i jeszcze mocniej ćwiczą, jednocześnie ucinając racje pokarmowe, inni zaś na odwrót – tracą wiarę w dalsze możliwości przemiany sylwetki i popadają w obżarstwo lodowe, sernikowe i pochłaniają wszystko to, czego na diecie zjeść nie mogli. Bakalland podpowiada, jak zareagować, gdy spadek naszej wagi zaczyna zwalniać.

Jak to się dzieje, że pomimo najszczerszych chęci nie udaje nam się schudnąć? Przecież zwiększyliśmy aktywność fizyczną, staramy się zdrowo jeść, a mimo tego efekty są mizerne. Niestety często nie doceniamy problemów naszego metabolizmu, a nie jest on tak prosty jak działanie matematyczne. Wiele osób boryka się z kłopotem dostosowania składu swojego ciała pomimo testowania setek diet oraz propagowania różnorakiej aktywności fizycznej. Przygotowując się do ważnego projektu, wypada mieć ze sobą instrukcję obsługi – swojego metabolizmu również.
     

Podejdź do diety… zdroworozsądkowo

 

Obecnie w dietetyce jest wiele możliwości pokonania opornej tkanki tłuszczowej, ale najważniejszym elementem jest wyłonienie kilku fundamentalnych zasad żywienia: minimalizacja spożycia cukru (także w postaci soków i napojów), pszenicy czy kwasów tłuszczowych trans. Drugą jest tzw. flexible dieting, czyli dieta w 80% musi być dopięta na ostatni guzik. Incydenty w postaci odejścia od diety – czy to na ciastko czy kawę z syropem albo na kawałek pizzy – nie przekreślają naszego dotychczasowego osiągnięcia i nie musimy zmniejszać swojego zapału. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i odpowiednie podejście.
W naszym ciele najważniejsze będą działania hormonalne oraz kontrola stanu zapalnego. Żywienie ma ogromne znaczenie w pobudzaniu lub hamowaniu stanów zapalnych, jak również wydzielania hormonów, do których zaliczymy głównie insulinę i glukagon, a także leptynę i grelinę. Wszystko to jest bardzo ważne we wzajemnej regulacji. Dopiero po ustaleniu pracy poszczególnych elementów naszego ciała przychodzi kwestia liczby spożywanych kalorii oraz tego, czy będziemy spalać tkankę tłuszczową, czy też ją kumulować w organizmie. Dlatego tak często wspomina się o zaletach podejścia nazwanego dietoterapią, czyli usprawnianiem funkcji ciała poprzez odpowiednio dobrane działania mające na celu ustawienie naszego metabolizmu na właściwe tory.

Dbając o linię, zadbaj o… tarczycę

 

Podstawę procesów związanych z właściwym odżywianiem trzeba upatrywać w optymalizacji pracy układu pokarmowego, głównie w odniesieniu do żołądka, jelit oraz wątroby. Pod pracę układu pokarmowego oraz tempo metabolizmu – a co za tym idzie również tempo spalania tkanki tłuszczowej – podlega również praca tarczycy. To niewielki gruczoł położony tuż przy krtani, a jego rolą jest głównie napędzanie lub spowolnianie tempa przemiany materii. Obecnie często diagnozuje się zespół niedoczynności tarczycy, a wraz z nim drastycznie spada liczba spalanych przez nas dobowo kalorii. Niekiedy wydaje nam się, że wyliczyliśmy odpowiednią ich ilość, a jednak organizm płata nam figle, wskazując, że jest to zdecydowanie więcej, niż potrzebuje na tę chwilę.
Tarczyca wytwarza pulę hormonów, z czego ponad 80% to tyroksyna (T4), a tylko 20% trijodotyronina (T3), która jest formą zdecydowanie bardziej aktywną. Do konwersji T4 w T3 potrzebna jest sprawnie działająca wątroba i jelita, bowiem tam właśnie zachodzi przejście do puli aktywnej hormonu. Tarczyca z kolei nie może optymalnie pracować przy stanach zapalnych, jak również w przewlekłym stresie spowodowanym np. niedostateczną ilością snu, odpoczynku lub zbyt niskiej liczbie dostarczanych kalorii. Okazuje się więc, że każde zarwanie nocki, głodzenie organizmu dietą 1000 kcal oraz każdy nieleczony ubytek w jamie ustnej siejący stan zapalny na cały organizm jest bardzo ważny.
Jako że sukces to suma małych rzeczy, warto jest przyjrzeć się swojej diecie oraz przekąsek, które wspomogą suplementację białka i innych makroelementów – np. batony proteinowe BA! Protein od Bakalland, treningowi, a także temu, ile godzin sypiamy. Wieczne funkcjonowanie na rezerwie – zbyt niskiej ilości kalorii, snu oraz odpoczynku, to przepis na porażkę. Pamiętaj, aby wyważyć swoje siły. Być może kluczem do tego, aby wskazówka wagi drgnęła w dół jest właśnie… odpoczynek, sen i nieco większa ilość pożywienia.